
1 sierpnia 2010r., do Gozdnicy wróciły dzieci, które brały udział w obozie konnym w Krzywczycach. Był to już drugi obóz zorganizowany przez Dyrektora Domu Kultury w Gozdnicy – Joannę Malinowską.
Oczywiście „obozowanie” zaczęliśmy od rozłożenia namiotów. Większość była już na pierwszym obozie, dlatego nauki jazdy na koniach nie rozpoczynaliśmy od podstaw, ale od przypomnienia sobie tego, na czym skończyliśmy w tamtym roku, i już drugiego dnia obozu mogliśmy za panem Romanem jechać na koniach do lasu.
Jak zwykle były dyżury, zwłaszcza przy śniadaniu i nikogo nie ominęło robienie śniadania dla całej grupy. Z chęcią wstawaliśmy wcześniej, aby iść na łąkę po konie, i by wracać nimi w jeździe na oklep (wyjaśnienie dla niezorientowanych - jazda na oklep, to jazda bez siodła:) ). Po śniadaniu wyruszaliśmy w podróże konne po lasach, łąkach, okolicznych wioskach. Zazwyczaj towarzyszyła nam bryczka a na niej reszta grupy, bo co kilka kilometrów zmienialiśmy się na koniach. Dbaliśmy o nasze konie – czyściliśmy im podkowy, czesaliśmy grzywy, poiliśmy i karmiliśmy. Inne zwierzęta w tym gospodarstwie także. W chwilach wolnych od nauki graliśmy w karty (nasza ulubiona gra z tego roku to KuKu), w „dwa ognie”, „chowanego”, gry planszowe, a późnymi popołudniami w „podchody” z zadaniami, które wcześniej przygotowaliśmy. Wieczorami grillowaliśmy, lub paliliśmy ogniska i wtedy to wspólnie śpiewaliśmy, przygotowywaliśmy skecze, występowaliśmy przed własną publicznością. W ostatni wieczór nasze panie zorganizowały nam „dyskotekę pod wiatą”. Po grillu wyciągnęliśmy resztę słodyczy, które nam zostały i mieliśmy super imprezę :). A potem to już zielona noc. Jak zawsze to bywa - udana :). Dzięki rodzicom, którzy przyjechali po nas w niedzielę, znów zostało nam trochę pieniędzy, które już w poniedziałek spożytkowaliśmy w naszej pizzerii w Gozdnicy. Następny wyjazd już za rok.
Materiał zdjęciowy znajduje się w galerii.
|